związek na odległość
obserwuj
39

czy byliście już w takiej sytuacji? jeśli tak jak sobie radziliście / radzicie? czy to jest w ogóle możliwe czy prędzej czy później musi się rozpaść? i co jeśli osoby naprawdę się sobie podobają, a fizycznie nie mogą przekroczyć / zmienić tej bariery odległości?

To jest Mądre!
  • cytuj

ja jestem w takim związku już od ponad 2 lat, moj mąż jest ok 1500 km ode mnie i od naszj córki. Przyjeżdża średnio co 3 miesiące, codziennie do siebie dzwonimy, piszemy smsy. Nie mogę powiedzieć, ze jest to życie usłane różami, ale najważniejsze jest zaufanie i wzajemne zrozumienie. Pojechał tam po to aby zarobić na nasz dom i to jest motywujące. A gdy przyjeżdża radości nie ma końca.

To jest Mądre!
  • cytuj

W moim przypadku związek na odległość się nie sprawdził, a czy to wina odległości, czy po prostu zbyt słabej więzi, złego momentu czy zodiaku ciężko powiedzieć. Faktem jest, że gdy byliśmy razem na codzień to wszystko było w porządku, a zaczęło się sypać właśnie jak wyjechałam do innego miasta i zaczęliśmy spotykać się dużo rzadziej. Wydaje mi się, że był to tylko jeden z czynników, może determinujący, ale jeden z wielu. Prawdziwa miłość, o ile naprawdę istnieje, myślę ze jest w stanie przetrwać wszystko;)

To jest Mądre!
  • cytuj
Wypowiedź została usunięta przez użytkownika

Mój taki zwiazek przetrwal dwa i pól roku a pózniej moja byla zona powiedziala ze nie wytrzyma bez chlopa od swiat do swiat bylem w Holandii i zjezdzalem tylko na swieta

To jest Mądre!
  • cytuj

Moim zdaniem związek na odległość ma jaką kolwiek przyszłość wtedy gdy dwoje ludzi sobie ufa. Ja sam od prawie roku jestem w takim związku dzieli nas ponad 300 km ale mimo to staramy sie jak najczęściej widywać ze sobą. Na szczęście teraz się przeprowadzam więc skończy się ta cała rozłąka. Pozdrawiam wwszystkich i uwierzcie mi że jeśli kocha się kogoś prawdziwie to wytrzyma się wszystko.

To jest Mądre!
  • cytuj

Ja jestem w taki związku prawie od dwóch lat. Jakoś dajemy radę, choć jest bardzo trudno. Dzieli nas ok. 350 km, staramy się widywać średnio co 2 tygodnie, choć bywało i tak, że nie widzieliśmy się ponad miesiąc. Czasem ma się ochotę rzucić wszystko w cholerę, padają przykre słowa. Ale później przychodzi opamiętanie, przeprosiny i jest ok :) Takie reakcje, kłótnie są przecież normalne, ale nieco inne niż te "na co dzień". Czekamy aż będzie mogło któreś z nas się przeprowadzić :) Miłość wytrzyma wszystko!

To jest Mądre!
  • cytuj

nie ma c***a we wsi! na odległość to żaden związek! same wyrzeczenia, a potem się okazuje, że tak naprawdę nie znasz tej drugiej osoby, albo zmieniła się nie do poznania!!! nie można się okłamywać !!!!

To jest Mądre!
  • cytuj

Też się z tym borykałam, mnie i mojego chłopaka dzieliło ponad 300 km, na początku było ciężko, zdarzało się że się nie widzieliśmy 3 miesiące, jednak wytrwaliśmy i teraz jesteśmy razem:) Najważniejsze to zdrowe podejście do sprawy, ataki szału i zazdrości na pewno nie sprzyjają takiemu związkowi, wiele rzeczy trzeba brać na chłodno i nie można pozwolić sobie na chwilę zwątpienia... Jednak na dłuższą metę (moim zdaniem oczywiście) związek na odległość nie ma szans, po pewnym czasie uczucia ulegają zmianie, "stygną" i wtedy najłatwiej popełnić jakiś błąd... ja z moim chłopakiem wiele godzin spędziliśmy na rozmowach co dalej, bo oboje zdawaliśmy sobie sprawę, że na dłuższą metę taki stan rzeczy jest bez sensu, wspólnie podjęliśmy decyzję o jego przeprowadzce do mojego miasta, nie chcieliśmy trwać w niepewności w nieskończoność... Dopiero wtedy przekonałam się ile naprawdę dla nie go znaczę, ile jest gotów poświęcić by być ze mną. Mieszkamy ze sobą już dwa lata, tak naprawdę dopiero po tym jak ze sobą zamieszkaliśmy poznaliśmy siebie. Bywało i nadal jest różnie, czasem lepiej czasem gorzej, jak to w życiu... Nie żałuję żadnej z chwil jakie dane nam było i jest ze sobą spędzić, nie żałuję nawet tej rozłąki, bo ona też w pewnien sposób ukształtowała nasz związek, dała nam sił i utwierdziła w tym, że można pokonać wszystko. Jestem szczęśliwa, nadal zakochana, niedługo wychodzę za mąż więc życzę powodzenia, a przede wszystkim wytrwałości :)

To jest Mądre!
  • cytuj

Mi się raz zdarzyło i się momentalnie rozpadło, ale jeden przypadek nie czyni reguły. Zacytuje pewnego komika: ,, Związek na odległość jest możliwy o ile odległość nie przekracza długości ramion." Jakby nie było ze mną znam wiele par, które dają radę :).

To jest Mądre!
  • cytuj

ja w takim związku trwłam przez sześć lat,Po dwoch latach rozłaki wzieliśmy ślub po 3 latach urodziła nam sie córeczka,3 lata pózniej syn,a po szesciu jesteśmy w końcu razem i szczesliwi..Różnie w życiu bywało bo życie nie jest usłane różami i trzeba ufac i nie zamartwiac sie na zapas.PRAWDZIWA MIŁOŚĆ zniesie każde przeciwienstwa losu.

To jest Mądre!
  • cytuj
Dodaj wypowiedź
lub
powiadomimy Cię o nowych wypowiedziach w tej dyskusji