Jaki jest wasz ulubiony polityk? Ten którego najbardziej szanujecie? Jest taki wogle :P?
W sumie też nie do końca zgadzam się z jego słowami, ale i tak uważam że Palikot jest spoko. Wiadomo, czasami palnie jakąś głupotę, ale kto nigdy nie powiedział nic głupiego?
Cóż wypowiedź Palikota jest znacznie bardziej uzasadniona i bliższa prawdy niż teorie o zamachu. Prezydent mógł polecieć 3 dni wcześniej z premierem i nie było by sprawy. No, ale z premierem nie było by dość godnie więc zorganizował własną imprezę.
Znając wcześniejsze postępowanie L.K. (próba zmuszenia pilota do lądowania w strefie wojn) ymożna domniemywać że mógł mieć kluczowe znaczenie w wywieraniu presji na pilotów by wylądowali.
Słowa może dość ostre i dość radykalne, ale taki jest styl Palikota.
Nie jest tak, że mówi to co większość myśli ? Czy ja wiem czy radykalnie?
Nie dziwię się, że taki samolot spadł, w końcu to polityka. Czyli zasady bezpieczeństwa schodzą trochę na 2 plan w stosunku do wizerunku?
Palikot g**no wie. Jak my wszyscy.
Ale to nie znaczy, że ma krew na rękach. Gdyby babcia wąsy miała, to by była dziadkiem...
Hmm...to Kaczyńskim poniewierano przez cały czas, nie Tuskiem. Trudno, żeby go lubił...Poza tym, premier z prezydentem w jednym samolocie? Ze względu bezpieczeństwa nigdy nie powinno się pakować najwazniejszy osób w państwie do jednego pojazdu.
Nie było Go w kokpicie w momencie katastrofy.
Za ostre i raniące uczucia ludzi.
Ale to nie znaczy, że ma krew na rękach. Gdyby babcia wąsy miała, to by była dziadkiem...
Niezbyt trafne odniesienie.
Hmm...to Kaczyńskim poniewierano przez cały czas, nie Tuskiem. Trudno, żeby go lubił...Poza tym, premier z prezydentem w jednym samolocie? Ze względu bezpieczeństwa nigdy nie powinno się pakować najwazniejszy osób w państwie do jednego pojazdu.
Poniewieranie? Pewnie masz na myśli morze wina które pili razem w Juracie.
Cóż L.K. nie chciał się pogodzić z tym że bitwa o stołek skończyła się dla niego klęską w TK, i rozstrzygnięciem na korzyść premiera kwestii organizowania polityki zagranicznej.
Leszek K. po prostu chcial "w jedynie polski i godny sposób" wykorzystać miejsce i okoliczność.
To zdanie o bezpieczeństwie dość ironicznie brzmi jeśli wziąć pod uwagę skład prezydenckiego samolotu ;]
To kwestia naiwności czy szukania dziury w calym? Zupełnie jakby "zdanie" prezydenta na temat lądowania nie pojawiła się w kokpicie.
Za ostre i raniące uczucia ludzi.
Może troche nietaktowne i niekoniecznie we właściwej chwili, ale zasadniczo czego tu się czepiać. Osobiście nie lubie tej poprawności i wybielania, a wręcz brązowienia takich postaci jak Lech K. czy Karol W. tylko dlatego że jakiejś grupie wydawało się że jest dla nich ważny.
Podobnie też było ze sprawą generała Błasika, czy polskich pilotów w smoleńsku i mirosławcu gdzie wytykanie im błędów odbierano jak niewiadomo jaką zniewagę, a wręcz atak na polskę i polaków.
To że Lech K. zginął w katastrofie nie zmienia tego że był najgorszym prezydentem w III RP (choć czasem wacham się między jego imiennikiem;]), śmierć nie czyni z niego męża stanu, czy kogoś godnego pomnika.
No bo nie można winić Prezydenta za to, że nie leciał 3 dni wczesniej. Przecież nie wiedział, że zdarzy się ta Katastrofa. Chciał lecieć 10, to lecial 10. Tego dnia przed Nimi na lotnisku w Smoleńsku lądował samolot z polskimi dziennikarzami i nic się nie stało. A kiedy lądował Tu-154 niestety...Nikt tego nie przewidział.
Nie, cały czas Go obrażano, czepiano się wszystkiego - wzrostu, braku znajomości jezykow obcych, "spieprzaj dziadu" itp. itp. Nie zasłuzył sobie na takie traktowanie i wiele osób dopiero po Jego smierci uświadomiło to sobie.
Chodzilo mi o to, że gdyby jechali razem, to byłoby jeszcze gorzej. I tak stracilismy prawie wszystkie najwazniejsze osoby w panstwie.
To, że kiedyś naciskał na pilota, nie znaczy, że teraz to robił.
Nie trzeba wybielać, ale tez nie trzeba oczerniać, bez powodu.
Nie, ale nie mozna Mu zarzucać, ze jest winny tej Katastrofy.
Tak czy siak nie był kimś na tyle zasłużonym żeby stawiać mu w każdym mieście pomnik.
No z tym się zgodzę. Nie mówie, żeby traktować Go jak świetego, ale też nie jak śmiecia.
Andrew Lepper, tak go dzisiaj jest brak, oj bardzo
Jeśli chodzi o polskę, to ciężko kogokolwiek nazwać"ulubionym" :/
Dodaj wypowiedź Aktualizuj temat
Skopiuj adres wypowiedzi (Ctrl + C)
Polecane dyskusje
-
Bu!!
Na chrzcie otrzymałam imię Aurelia. ( Moja rodzicielka jest sadystką, wiem...) Sam...
15 -
Ciekawa gra polityczna
Od paĄdziernika działa bardzo ciekawa gra polityczna typu Play By Forum, obecnie jest...
2 -
Brak szacunku
Od pewnego czasu zaczynam rozumieć moich rówieśników którzy nic nie robią w domu i...
6












