Mamy po 17 lat. Poznaliśmy się w wakacje, to było przez nk… Polubiliśmy się bardzo.. Potrafiliśmy ze sb pisać kilka godz codziennie, pisało się super. Zawsze mieliśmy wiele tematów, żartowaliśmy się. Dzięki Niemu stałam się szczęśliwa.. Spotkaliśmy się 2 razy.. było bardzo fajnie ;) Po jakimś czasie zadzwonił i powiedział że mnie kocha (był po 2 piwach;(() Za tydz może 2 wszystko się zepsuło.. poszliśmy do nowej szkoły (tej samej), przestaliśmy ze sb gadać, jak byśmy się nie znali.. nawet "cześć" nigdy nie powiedział.. Ja byłam w Nim zakochana przez ten cały czas, non stop o Nim myślałam, dzień w dzień. Ciągle miałam nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone
Kiedyś napisała do mnie Jego koleżanka (M).. ta przez którą się pokłóciliśmy (była i nadal jest w Nim zakochana, są przyjaciółmi, On nic więcej nie chce). Zaczęła się wypytywać czy kogoś mam, czy dalej mi zależy itp. Później powiedziała, że On jej o mnie znowu zaczął mówić np. że często o mnie myśli, że przypadkiem wpadliśmy na sb w szkole kilka razy. I powiedziała mu że ze mną pisze to chciał mój nr (wcześnie usunął). No i napisał do mnie.. Popisaliśmy chwilę.. pytał się co u mnie, trochę powspominał jak kiedyś potrafiliśmy pisać, pytał się czy mi dalej zależy , czy żałuję tego że tak się to zakończyło.. Byłam z Nim szczera i powiedziałam, że nadal mi trochę zależy , że wiem jakie popełniłam błędy.. i zapytałam czy on nieraz myśli o tym co kiedyś było.. On że czasami tak.. ale że musi iść i żebym się odezwała następnego dnia jak bd chciała. To napisałam do Niego, ale pisał tak jakoś niechętnie tzn, pisaliśmy nt szkoły i to jeszcze krótko trochę.. A w szkole często się na mnie patrzał..
No i przed świętami napisałam do niego że go kocham.. a on że to co było w wakacje było dla niego ważne, ale teraz mu zależy na kimś innym… więc dałam spokój, nie pisałam do Niego (tylko życzenia na ur, on mi też ; )) Chciałam o Nim zapomnieć, więc usunęłam jego nr. A pisałam czasami z M. i ona powiedziała że ze mną pisze to on kazał mnie pozdrowić.. I dzisiaj do mnie napisał (pierwszy) czy miałabym ochotę i czas żeby się spotkać i porozmawiać o tym co się kiedyś wydarzyło i wgl, że chce coś powyjaśniać… A do M napisał, że chce się ze mną spotkać, żeby pozamykać kilka spraw i że nic do mnie nie czuje..
CO o tym myślicie ..? Spotkać się z nim czy raczej nie ? i wgl to jak mam się zachowywać ? (nieśmiałość- pewnie nie bd wiedziała co gadać )












