mam 17 lat czyli nie jestem już dzieckiem. A rodzicem traktują mnie jak pięciolatka. Nie pozwalają mi wychodzić z domu, karzą od razu wracać ze szkoły do domu. Mam na wszystko zakazy. A to wszystko przez ojca bo mama wie że nie jestem już dzieckiem ale ojciec nie może tego pojąć. Najbardziej denerwuje mnie że nie mam swobody wyznania. Wszyscy w rodzinie są wierzący. Co tydzień chodzimy do kościoła ale mam tego dosyć. Jak powiem ojcu że nie będę chodzić do kościoła to od razu zaczyna się kłótnia i czasami przechodzi do rękoczynów. Nie nawidze go. Chce mieć wolność wyznania! Ale nie mogę mu tego wytłumaczyć bo mówi że nie jestem pełnoletnia i że jestem na jego utrzymaniu mieszkam w tym domu i muszę chodzić do kościoła. A on wcale nie jest święty chodzi tylko na pokaz. Jak powiedziałam że do 18 wytrzymam i będę chodzić a po 18 nikt mnie w kościele nie zobaczy to mam teraz zakaz na wszystko. Nie mogę spotykać się ze znajomymi, zabrał mi telefon i myśli że mnie to przekona. Może mnie nawet pobić ale i tak nie zmienie zdania. Nie chce siedzieć w domu. Ostatnio wróciłam do domu o 20 i mam teraz zakaz na wszystko. Pomóżcie mi. Co mam zrobić
problem z rodzicami poważny
6
6
Dodaj wypowiedź
Skopiuj adres wypowiedzi (Ctrl + C)










Polacy przestają ufać Kościołowi
