http://www.petycjeonline.pl/petycja/pety...uska/639
Sama petycji nie podpisałam.
Jestem ciekawa, co myślicie na ten temat i czy podpisalibyście petycję, z jakich powodów. Co też myślicie o tym, jak to wpłynie na rząd i czy w ogóle wpłynie, w razie gdyby przeszła lub nie.
Sytuacja mnie ciekawi z tego względu, ze obserwowałam przez dłuższy czas tę petycję i nawet w godzinach nocnych przybywało ok. 100 podpisów na godzinę, nie mówiąc o godzinach wieczornych, w których chyba w Sieci aktywnych jest najwięcej Internautów. Niewielki procent podpisów jest niezweryfikowanych (czyli jak mniemam, nieważnych zapewne).
Ciekawi mnie też to, czy petycja online ma taką samą wartość, jak normalna petycja z podpisem odręćznym (czy tutaj zastępuje takowy podpis weryfikacja?), czy jest traktowana równie (nie)poważnie?
Sama nie podpisałam petycji, ale - spieszę już z wyjaśnieniami.
Nie chodzi mi o powiedzenie 'tak' lub 'nie', bo nie mam ani konkretnego 'tak', ani 'nie'. Chciałam przeczekać ten cały szum, który pewnie niedługo opadnie i wyjdzie na jaw, co tak naprawdę się dzieje - nie przerysowane, nie wykrzyczane, nie całkowicie zignorowane; bez skrajności. Nie wiem w sumie, czy to kiedykolwiek nastąpi no ale.
Sama nie głosowałam w wyborach, więc nie wiem, czy mam prawo się odwoływać (no nie bijcie, byłam zwyczajnie i banalnie chora :P). Ponadto zamotałam się trochę i sama nie wiem, kogo mogłabym wybrać w wyborach, które dajmy na to by nastąpiły i generalnie boję się jeszcze większego burdelu, niż jest. Nie znam się na tym świecie, dlatego przedstawiam sprawę na forum, żeby wypowiedzieli się ludzie bardziej kompetentni.
Nie chcę niczego zafałszować, ale nie będąc w 100% pewną, zaobserwowałam około.. sześć tysięcy dodanych podpisów w przeciągu połowy dnia. Na godzinę obecną jest ich 58 664, a ci, którzy złożyli tam podpisy zapewne chcą dobić do liczby 500 000. Dla samej statystyki zachęcam do wpisywania przy postach obecnego stanu podpisów, bo to interesujące
Ach, ach, jeszcze jedno, ażeby wyjść na poprawną Absolutnie nie chodzi mi tutaj o jakieś "a nie mówiłam", czy cokolwiek w tym stylu, jest mi przykro, że od tylu ludzi usłyszałam, iż czują się oszukani przez to, że głosowali na ludzi znajdujących się obecnie w rządzie. Nie zależy mi na tym, aby moje poglądy polityczne (jakie? ) triumfowały, nie potrzebny mi jest monopol na rację i prawdę, wolałabym się mylić w zasadzie. Nie chcę tutaj nic oceniać.










