Lena
3 miesiące temu
18.02.2012 20:36
Kobiety nie mają czegoś takiego jak instynkt macierzyński. Czemu tak sądzę?
Hmm... zacznijmy od tego, iż kiedyś uważałam wręcz odwrotnie. Zmieniłam zdanie po zajęciach z pedagogiki i psychologii. Pani doktor stwierdziła, że nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński u ludzi, kobiet. Instynkt macierzyński mają zwierzęta. Wywołała tym burze, zarówno w gronie koleżanek z grupy studenckiej, jak i u mnie.
Otóż w tym miejscu pewnie zadajecie pytanie - dlaczego wyżej wspomniany instynkt występuje u zwierząt? Z prostej przyczyny. Samica zwierzęcia, kiedy urodzi małe, wie co z nim począć. Nie mówiąc oczywiście o tym, że sama potrafi urodzić. Czyli bez pomocy innych wyczuwa, co powinna zrobić, jak powinna się zachować. A co z kobietą? Kobieta wie jak postąpić, co należy zrobić kiedy dziecko płacze, z tego względu, iż nauczyło ją tego życie, obserwacja, doświadczenia. Np. widziała jak dzieckiem zajmuje się koleżanka, znajoma, mama, babcia etc. Wzór czerpie od innych.
Zachowanie zwierząt określiłabym jako instynkt, ponieważ wypływa on od nich, nie jest nabyty w przeciwieństwie do kobiet, które powielają zachowania, są ich wyuczone, jeśli nie na podstawie własnego doświadczenia, to kształcąc się na temat wychowania z książek. A pomyślmy teraz, gdyby kobieta nie miała wzorca, czy byłaby w stanie zająć się należycie dzieckiem? Wiedziałaby jak się zachować? Według mnie - nie! Z tego też względu szala mojej uwagi przechyliła się ku stwierdzeniu prowadzącej u mnie ćwiczenia pani doktor.
Zapewne określicie mnie jako niespełna rozumu studentkę, ale takie jest moje zdanie. :)
Mylimy instynkt z chęcią posiadania dzieci, z chęcią oddania się maleństwu. Osobiście marzę o dziecku, kocham dzieci dlatego też kształcę się w tym kierunku, chcąc zostać nauczycielką. A więc na moim przykładzie - gdybym na samym początku napisała, że kocham dzieci i bardzo chcę je mieć, z pewnością stwierdzilibyście, że mam instynkt macierzyński. Hmm...A czy moja chęć, aby zostać mamą to instynkt macierzyński? Śmiem twierdzić, że NIE! To czy ktoś pragnie mieć dziecko, a ktoś inny nie, nie powinien przesądzać o dobru i złu, którymi kieruje się człowiek. Należy uszanować zdanie innych, a nie krytykować tylko dlatego, że nie myślą tak jak my i reszta społeczeństwa.
P.S. Polecam książkę Goldinga "Władca much". Owa powieść-parabola uświadomi Wam, co dzieje się z człowiekiem, który poddaje się władzy społeczeństwa, ich zdaniu, który zatraca własne "ja", aby być takim, jakim chcą go widzieć inni. Jeszcze raz nawołuję - miejmy własne zdanie i aby inni je szanowali, szanujmy wolę i światopogląd każdej jednostki.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Lena