Czy ona może być opętana?
obserwuj
27

Moja przyjaciółka, którą znam od urodzenia, zawsze była bardzo nieśmiała, uprzejma, skryta - taka szara myszka. Jednak ostatnimi czasy zmieniła się nie do poznania. Stała się wulgarna, bardzo pewna siebie. Zwierzyła mi się, że ma w nocy koszmary, "coś" każe jej źle myśleć o Kościele, ZAWSZE w Kościele kręci jej się w głowie (TYLKO w Kościele), ciągle czuje czyjąś obecność obok siebie, słyszy głosy, ma ochotę zabijać. Może uznacie mnie za nienormalną, ale czy ona może być opętana? Bardzo się o nią martwię...

To jest Mądre!
  • cytuj

Zjawiska te są podobnie opisane także w innych kulturach i religiach: mówienie językami nieznanymi osobie opętanej, lewitacja, bilokacja, nadzwyczajna siła, a zwłaszcza wstręt do rzeczy świętych i poświęconych (hostia, relikwie, woda święcona), odróżnianie hostii konsekrowanych od niekonsekrowanych i wody święconej od zwykłej (w ujęciu katolickim – odmienne podejście reprezentować będą te odłamy protestantyzmu, które nie uznają ważności tzw. święcenia wody oraz realnej obecności Chrystusa w hostii)

Z wiki

To jest Mądre!
  • cytuj

Myślę, że za dużo naoglądaliście się filmów. Oczywiście nie możemy tego stwierdzić na pewno, ale według mnie nie jest opętana. Każdemu czasem przychodzą takie myśli, żeby zmienić coś w sobie, może dlatego zmieniła swoje zachowanie. Nie chcę twierdzić, że Ona kłamie, ale może być tak, że po prostu chce na siebie zwrócić uwagę innych. A może właśnie dlatego, że zawsze była szarą myszką, chce pokazać się w końcu światu? W kościele mi też się kręci w głowie, nawet ostatnio zemdlałam, może to być spowodowane zbyt dużo ilością osób i po prostu jest Jej duszno.

To jest Mądre!
  • cytuj

mówienie językami nieznanymi osobie opętanej, lewitacja, bilokacja, nadzwyczajna siła, a zwłaszcza wstręt do rzeczy świętych i poświęconych (hostia, relikwie, woda święcona), odróżnianie hostii konsekrowanych od niekonsekrowanych i wody święconej od zwykłej (w ujęciu katolickim – odmienne podejście reprezentować będą te odłamy protestantyzmu, które nie uznają ważności tzw. święcenia wody oraz realnej obecności Chrystusa w hostii)

haha i co ? uważasz, że ona czy jakakolwiek inna osoba opętana mówi innymi językami czy lewituje : D

haha znałam ludzi opętanych i mogę cię w zupełności zapewnić, że to nie na tym polega.

W kościele mi też się kręci w głowie, nawet ostatnio zemdlałam, może to być spowodowane zbyt dużo ilością osób i po prostu jest Jej duszno.

Tu nie chodzi o zawroty głowy, bo one spowodowane są najpewniej dymem, który uwalnia się ze świec i kadzideł.

Nie chcę twierdzić, że Ona kłamie, ale może być tak, że po prostu chce na siebie zwrócić uwagę innych. A może właśnie dlatego, że zawsze była szarą myszką, chce pokazać się w końcu światu?

Już to ktoś napisał.

To jest Mądre!
  • cytuj

No oczywiście bez obrazy ale durne zakompleksione nastki często chcą udawać chore psychicznie, opętane , mroczne więc to że znałaś osobę opętana raczej w to nie uwierzę. Problem opętania dotyka innych ludzi czyli tych którzy parają się okultyzmem , magią itp rzeczami. NO Ale twoje koleżanki mają wiedzę o wiele większą niż taki ksiądz egzorcysta zresztą to jest udokumentowane i bardzo częste że osoba opętana mówi po aramejsku

To jest Mądre!
  • cytuj

No oczywiście bez obrazy ale durne zakompleksione nastki często chcą udawać chore psychicznie, opętane , mroczne więc to że znałaś osobę opętana raczej w to nie uwierzę

HAHa, ty nie musisz w to wierzyć, nikt ci nie karze ale też nie wypisuj bzdur bo aż trudno to się czyta.

Problem opętania dotyka innych ludzi czyli tych którzy parają się okultyzmem , magią itp rzeczami.

A skąd wiesz czy on tego nie robił ?

NO Ale twoje koleżanki mają wiedzę o wiele większą niż taki ksiądz egzorcysta zresztą to jest udokumentowane i bardzo częste że osoba opętana mówi po aramejsku

HAHAHA bo co ? Naoglądałeś się na Youtube egzorcyzmów Annelise ? Owszem są ludzie, którzy mówią w innych języków ale to są już SKRAJNE przypadki opętania.

Nad moim kolegą odprawiano egzorcyzmy i co dalej będziesz mi wmawiał, że zmyślał czy chciał na siebie zwrócić uwagę ?

To jest Mądre!
  • cytuj

Swego czasu duzo czytałam na ten temat, rozmawiałam z duchownymi, a nawet miałam okazję rozmawiać z dziewczyną, która była zniewolona (to coś słabszego od opętania, jakby... początkowa faza). Opowiadała jak to się zaczęło, też miała podobne objawy. Tzn. nie mogła wysiedzieć w kościele, nosiła pentagram, odwróciła się całkowicie od Boga. Zdarzyło się kilka razy, że zemdlała w kościele... Po jakimś czasie na szczęście zrozumiała co się z nią dzieje i jakimś cudem znalazła w sobie tyle siły, żeby z kimś o tym porozmawiać i udać się do egzorcysty. Spotkania z nim, jak opowiadała, były bardzo ciężkie, wielu z nich w ogóle nie pamięta, wychodziła zawsze posiniaczona... Egzorcysta opowiadał jej co w czasie sesji robiła, bo ona była nieświadoma. A więc: rzucała się po podłodze, krzyczała, klęła, mówiła w różnych dziwnych językach... Ale w końcu udało jej się wyswobodzić. Choć trwało to, jeśli dobrze pamiętam, 3 lata. W dniu, w którym rozmawiałyśmy była już czysta, wyzwolona.

W tych sprawach nie ma żartów, wiele osób w to nie wierzy, szkoda. Myślę, że powinnaś porozmawiać z koleżanką. Jak to nic nie pomoże to może z księdzem, katechetę, rodzicami..? Lepiej dmuchać na zimne. To jest jak z rakiem, im wcześniej tym lepiej.

To jest Mądre!
  • cytuj

Taak, ja również jestem za tym, że udaje, że stara się zwrócić na siebie uwagę.

Niektóre posty pozostawię bez komentarza. Za dużo się naczytaliście i naoglądaliście. Wszystko bierzecie do siebie bez przemyślenia. Jak dla mnie, opętania są straszakiem na ludzi i znęcaniem się nad chorymi psychicznie. Miałem 2 godziny zajęć z egzorcystą, tak nam wkręcał bajki, że miałem ochotę wyjść po 15 min. Niestety, były to lekcje, więc musiałem siedzieć :D 0 dowodów, 0 argumentów. Wierzcie w to co mówię, bo wiara jest podstawą!

Dziewczynę trzeba raczej wysłać do psychologa, bo urojenia pójdą jeszcze dalej i może być tylko gorzej.

To jest Mądre!
  • cytuj

moim zdaniem nie powinnaś tego lekceważyć,

zwykle ludzie podchodzą do tego lekceważąco, a potem mają pretensje sami do siebie.

nie ma się z czego śmiać, przypadki chodzą po ludziach.

może to śmiesznie zabrzmi, ale z takimi sprawami najlepiej udać się do osoby duchownej (zakładam, że jest wierząca skoro chodzi do Kościoła). nikt z forum na pewno jej nie pomoże. musisz ją tylko namówić, szczera rozmowa powinna pomóc, zarówno jej, jak i Tobie.

Moim zdaniem za dużo sie naglądała horrorów..

a czy autorka wspomniała, że ona ogląda horrory?

To jest Mądre!
  • cytuj

a czy autorka wspomniała, że ona ogląda horrory?

Nie, ale nikt nie zabronił domysłów ;)

Czy ktoś spotkał się kiedyś z opętaniem? Tak, że w człowieka wstąpił jakiś demon i zmienił się diametralnie? Posiadł nadprzyrodzone umiejętności, np łażenie po ścianach, skoki na 4m (szkolny egzorcysta miał podobno takie przypadki...) albo po przyłożeniu krzyża przykładowo do czoła delikwenta wypalała mu się skóra (scena rodem z hollywood :D)? Żadnych czarownic, które szczęśliwie zgadują kolory samochodów i mdlenia w kościele. Czy ktoś spotkał się z czymś takim? Nie neguje istnienia takich zjawisk ale po prostu ciężko mi w je uwierzyć.

Dlatego wg mnie w pierwszej kolejności psycholog/psychiatra i dodatkowo, w ostateczności, dla spokoju egzorcysta ;)

Ciekawy tylko jestem jak ją do takich specjalistów zaciągnąć... :D

To jest Mądre!
  • cytuj

Wybaczcie... Dla mnie ogólnie podejrzenie o opętanie jest całkowicie absurdalne, ponieważ jestem ateistą, ale kto wie... Może istnieją na tym świecie metafizyczne siły bądź byty które mogą wpływać, zniekształcać rzeczywistość lub wchodzić z nami w interakcje... Ale póki co nigdy takiej siły nie dostrzegłem ani tym bardziej nie odczułem na sobie. Co więcej, nie przypuszczam, by takowe istniały. Wobec tego niestety, ale muszę to powiedzieć: uważam, że Twoja koleżanka ściemnia i to niemiłosiernie... Przychylę się chyba do przypuszczenia, że chce zwrócić na siebie uwagę. Albo znaczną rolę odgrywają tu zaburzenia psychiczne, nie można tego wykluczyć. Najpierw specjalista, potem duchowny. A już ostatnią osobą, do której bym się w tej sprawie udał to katecheta. Znam dziesiątki katechetów i wiem, że nie mają za grosz merytorycznego przygotowania do konsultacji w takiej sprawie, do konsultacji w jakiejkolwiek sprawie dotyczącej dogmatów wiary:) Oni potrafią tylko powiedzieć, że Jezus Chrystus żył wtedy i wtedy, wyszedł stąd a doszedł tam... Być może nie wszyscy... Ale ja spotykałem tylko takich, a znam ich bardzo wielu, głównie z mojego zamiłowania do dyskusji na temat religii. Większość z nich nie czytała nawet Pisma Świętego co nawet ja zrobiłem pomimo mojego ateizmu:) W każdym bądź razie, tak jak mówiłem, najpierw specjalista, potem duchowny... A jeśli duchowny to tylko zaufany i RZETELNY.

To jest Mądre!
  • cytuj
Dodaj wypowiedź
lub
powiadomimy Cię o nowych wypowiedziach w tej dyskusji